... a nawet bardzo sentymentalnie... Wczoraj wieczorem powstała długo planowana i obmyślana ozdoba do pokoju naszego Maleństwa :-) Maleństwo rośnie jak na drożdżach, a pozostawione na pamiątkę rzeczy leżały na dnie szafy. Od dawna czułam, że "tak być nie może" i postanowiłam coś stworzyć... W planach było wiele rożnych różności, mniej lub bardziej praktycznych, ale w końcu stanęło na ramie... Wielkiej ramie 50 x 50 gdzie udało się zmieścić wszystko "pierwsze"... pajacyk, w którym Emilka spała (no powiedzmy, że spała...) pierwszą noc w domu, test z dwoma kreseczkami, opaskę ze szpitala, pierwsze skarpeteczki, pierwszy (użyty tylko raz, ale jednak pierwszy...) smoczek...Jeszcze kilka drobnostek dopełniło całości.
Efekt dla mnie bardzo zadowalający, może dlatego, że taki bliski sercu :-) Patrzę, patrzę i wciąż nie mogę uwierzyć, że ona była taaaka maleńka........