czwartek, 9 lipca 2015

za grosz wyobraźni....

...przestrzennej....
Niestety źle mi idzie czytanie instrukcji, odnajdywanie elementów i co gorsza - składanie ich w jedną, mająca mieć "ręce i nogi" całość... Z pomocą w tym przypadku przyszedł mąż, któremu idzie to o niebo lepiej :-) My z córcią, korzystając z deszczowej pogody-zajęłyśmy się malowaniem i oczywiście - urządzaniem - domku dla lalek (a chyba nawet laleczek bo to wszystko jakieś takie malusie, że poszukujemy "mieszkańców" wielkości ok 5 cm...).
Długa droga jeszcze przed nami bo łóżka bez pościeli i fotele jakieś gołe... brakuje kwiatów, dywanów, firanek, ozdób... w planach mamy nawet założenie światła (woda nie wchodzi w grę bo konstrukcja z kartonu). Mimo, że to dopiero początek początku  to pokażę kilka zdjęć z nadzieją na ciąg dalszy...
Słówko jeszcze tylko szepnę, że to strasznie , strasznie pracochłonne, ale ile radochy, to wie tylko ten , kto lubi dopuszczać do głosu i działania swoje wewnętrzne dziecko... 

Oto i ON :-)













1 komentarz: