No to jest. kolejna ślubna, tym razem bez fioletu :-) Wczoraj mi przyszły kwiatuszki, nie mogłam się doczekać, aż je wykorzystam, więc konstruktywnie wykorzystałam drzemkę mojego dzieciątka.
I przyznac się muszę, że kompozycje kwiatowe nie są dla mnie łatwą sprawą... to mój największy kartkowy bukiecik.
Bukiecik jest śliczny jak i cała kartka :)
OdpowiedzUsuńdziękuję Justynko :-)
OdpowiedzUsuńCudowna. Bardzo ładnie skomponowałaś ten bukiecik :)
OdpowiedzUsuń